carmen, carmen, doesn't have a problem
Te wszystkie zmiany wprowadził on, czy ja?
Tęsknię za swoim dekadenckim cyrkiem.
Czuję się obolała. Mam zakwasy od mężczyzn. Skoro ta metafora już została wysrana przez mój mózg, to sprawdzam, czy ma ona sens i googluję sposoby na regenerację mięśni po zbyt intensywnych ćwiczeniach. I tak się przyda, skoro bawię się w ten instagramowy bełkot.
Czego się dowiaduję z artykułu:
zakwasy nie są bezpośrednio spowodowane przez kwas mlekowy a mikrourazy
zachodzi tzw superkompensacja -- na miejscu zniszczonego włókna mięśniowego powstają nowe
możemy uniknąć nadmiernych efektów zakwasów, kiedy rozsądnie dopasujemy intensywność czynności
zróżnicujemy formy treningu
rozgrzewką
rozciąganiem
w celu szybszej regeneracji wybieramy się na saunę, masaż, robimy ciepłą kąpiel z solą
wykonujemy lekkie ćwiczenia
bierzemy suplementy.
Dużo się pozmieniało, nowa odsłona twojej ulubionej zblazowanej dziewczynki.
She's a broken woman now. Kolejny etap. Teraz reagujemy na mężczyzn chęcią na czerwone wino i słuchaniem alternatywnego, posmutniałego r&b.
Inspiruję się kobietami Almodovara - teraz jestem duża, mamo!
Nadal chcę od czasu nałożyć przykusą, drobną sukienkę, ale wolę oversize koszule na gołym ciele.
Dostosowuję się do kanonu piękna mojego mężczyzny, ale nie czuję się z tym źle - jestem chyba teraz pewniejsza ze swoim wyglądem.
Jestem panią Kennedy, a swoją ograniczoną duszę wypuszczę, kiedy odważę się pocałować naszą pokojówkę.
Podoba mi się, że jestem taka zepsuta w środku, a zgrywam niewinnego aniołka - On raz mi powiedział, że mam jednocześnie bardzo pogodną i markotną duszę.
Nie mam ochoty rozwijać tych myśli, zjedzcie je na raz i zróbcie z nimi co chcecie.
Komentarze
Prześlij komentarz